Zimowe opowieści – U wybrzeży Australii

Zimowe opowieści – U wybrzeży Australii

„U wybrzeży Australii”

U wybrzeży Australii, tam gdzie Pacyfik łączy się z lądem, miały miejsce cowieczorne spotkania okolicznych ptaków i ryb. Rajskie ptaki mieniące się wszystkimi kolorami tęczy prężyły dumnie swoje miękkie, puszyste piórka. Ryby niczym nie odstawały w pięknym ubarwieniu oraz w wielkości ogonów i płetw przypominających rozpostarte skrzydła ptaków podczas lotu. W czasie wieczornych pogaduszek zwierzęta opowiadały sobie nawzajem o świecie, w którym żyją.

Ptaki wspominały ciepłe promienie słońca przenoszone przez delikatną, wilgotną bryzę morską. Nieskończoną przestrzeń, którą przemierzały we wspólnym tańcu wychwalając cudowną naturę. Śpiewały o wodzie z pobliskiego wodospadu oraz o smaku rajskich owoców, tak słodkich i soczystych, że można delektować się nimi leżąc w cieniu palmy bez końca. Mogły śpiewać tak godzinami wspominając najmilsze chwile minionego dnia.

Rybki również nie pozostawały dłużne, spod wody cichutko bulgotały o miękkiej, chłodnej, otulającej je wodzie, o niezwykłej przyprawie dzięki, której woda smakowała tak jakby przyłożył do niej rękę najlepszy kucharz świata, wręcz przepysznie. O wspólnym tańcu w wielkiej ławicy gdzie pływanie w gęstwinie korali przypominało nie lada przygodę na kolejce górskiej. Ileż niespodzianek i tajemniczych zakamarków skrywał mokry, słony świat.

Gdy już wszyscy opowiedzieli o wydarzeniach z minionego dnia, rybki udawały się do swoich legowisk w miękkich koralowych pierzynkach i tam śniły o wspaniałym świecie ukrytym przed nimi nad taflą wody. Za to ptaki odlatywały do gniazd ukrytych głęboko w koronach drzew gdzie przed zaśnięciem wspominały cichutko jak cudownie musi być w podwodnej krainie, do której nie miały wstępu.

Po roku wspólnych spotkań na plaży i opowieściach o morskich oraz powietrznych przygodach zwierzęta przyznały, że pragną się zamienić chociaż na chwilkę i zakosztować innego życia. Był tylko jeden problem, nie miały pojęcia jak to uczynić. Postanowiły po trochu zmieniać swoje zwyczaje aby jak najbardziej się do siebie upodobnić. Ptaki zaczęły pić słoną wodę z morza i żywić się glonami, przynosząc w zamian rybką swoje smakołyki rosnące na pobliskich drzewach. Przypłaciły to niestrawnością i złym samopoczuciem, ale nie zraziły się do upragnionej przemiany. Morskie zwierzaki zaczęły wypływać samotnie poza obszar korali w głębinę, mając nadzieję na niezwykłą przygodę z poczuciem swobody i wolności. Niestety większość z nich stała się łatwym łupem dla czyhających tam drapieżców. Za to myśliwi z przestworzy zapragnęli spróbować fantastycznej zabawy w ławicę pomiędzy gęsto porośniętym buszem. Rollercoaster w ich wykonaniu wyglądał żałośnie i większość ptaków zderzała się z drzewami nie mając wystarczająco miejsca na manewr wymijający.

– W powietrzu nie da się robić takich sztuk jak w wodzie! Żeby tego spróbować musiałybyśmy się zanurzyć – stwierdziły jednogłośnie ptaki.

– W głębinach jest zbyt dużo drapieżników, nie możemy się tam zapuszczać. Gdyby tak z naszych płetw mogły na chwilę wyrosnąć skrzydła to poszybowałybyśmy aż do samego słońca – ogłosiły zniechęcone ryby.

Nazajutrz tak też się stało, ich marzenie spełniło się. W miejsce płetw wyrosły skrzydła, w miejsce skrzydeł płetwy, płuca zamieniły się miejscami ze skrzelami i zwierzęta otrzymały swoją szansę na poznanie upragnionego, dotąd znanego tylko z opowieści świata.

Jakież było ich zdziwienie kiedy okazało się, że przyjemne ciepłe powietrze jest zbyt gorące wysuszając zbytnio błyszczące łuski, że otulająca, miękka woda w rezultacie piecze w delikatną skórę ptaków, a namoknięte pióra stały się ciężarem ciężkim do udźwignięcia. Jedzenie wydawało się nie do przełknięcia, a wspólne pływanie wywoływało masę kłótni i nieporozumień. Natomiast latanie w pojedynkę dla morskich społeczników po chwili stawało się nudne, męczące, a powrót na ląd przy większych odległościach wręcz nierealny. Wymarzone życie w tajemniczej krainie przyjaciół rozczarowało je bardzo i jedyne o czym myślały to o powrocie do własnego, ukochanego świata.

Na szczęście tak też się stało i rano wraz ze świtem zwierzęta powróciły do swoich utęsknionych domów. Już nigdy więcej nawet nie wspominały o próbie zmiany własnej natury i naśladowaniu jakiegokolwiek gatunku.

Przyjaźń ryb i ptaków przetrwała tą wielką próbę, a wieczorne przyjęcia na plaży kultywowane są do dzisiaj. Jednak forma została zmieniona, teraz rajskie zwierzaki debatują próbując zrozumieć ten różnorodny, stworzony z wielką finezją świat, w którym żyją.

Na pierwszym przemówieniu po przemianie czerwona papużka stwierdziła:

– Szukaliśmy nie tam gdzie trzeba moi mili i dostaliśmy porządną nauczkę. Teraz wiem że, im bardziej starałam się być taka jak wy, wcielając wasze zwyczaje w życie tym bardziej byłam zaślepiona i nieszczęśliwa. To co wydawało mi się drogą do szczęścia okazało się moją największą zmorą – tu wzięła głęboki wdech. – Proponuję aby wieczorami, od dzisiaj zająć się rozmowami płynącymi z serca, które rozważają cudowną, złożoną naturę naszego świata. Wolę słuchać waszych wspaniałych opowieści o zmierzchu, a w ciągu dnia delektować się własnym życiem.

 

„ Im bardziej się oddala tym mniej wie. Dlatego mędrzec wie bez wychodzenia z domu.” – Laozi

©2017 Ewelina Mazurek


Zobacz również:


 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *