Wiosenne opowieści – Królowa mądrości

Wiosenne opowieści – Królowa mądrości

„Królowa mądrości”

Było to pięknego wiosennego dnia. Ptaki zdążyły nacieszyć się już ciepłem słonecznych promieni oraz napełnić brzuszki do syta. Na rozłożystym, starym dębie rozsiadły się wygodnie rudziki, czyże, zięby, słowiki i pliszki aby poplotkować o ważnych wydarzeniach z okolicy. Rozmowa jak zwykle była bardzo burzliwa, każdy chciał do niej dodać swoje dwa grosze mając nadzieję, że zostanie wysłuchany. Rozmowa zeszła nagle na bardzo dziwny temat, a mianowicie na nocne życie sowy i jej przereklamowaną mądrość.

– Kto normalny i mądry wybrałby życie nocą? – zapytał zdenerwowany słowik.

– No właśnie, przecież to jest sprzeczne z logiką żeby żyć w ciemności! Skoro sowa niewiele widzi to znaczy też, że niewiele wie, a przynajmniej na pewno wie mniej od nas – stwierdził pewny siebie czyżyk.

– Ja proponuję udać się do sowy i odebrać jej ten tytuł. Może wówczas zmądrzeje i zacznie żyć tak jak my – zaproponował rudzik.

– A czy ktokolwiek orientuje się kto nazwał sowę mądrą głową? – zapytał słowik szykując się już do lotu w kierunku dziupli, w której mieszka sowa.

– Nikt! Zapewne sama siebie tak nazwała! – skłamała zięba próbując jeszcze bardziej podburzyć wzbijające się w niebo ptaki.

Sowa mieszkała w cichej nieatrakcyjnej dla nikogo okolicy. Dzięki temu mogła spokojnie spać zarówno w dzień jak i w nocy. Zawsze miała potrzebny do tego spokój. Zawsze, oprócz tego jednego dnia kiedy wokół jej dziupli zgromadziło się mnóstwo zdenerwowanych ptaków. Zaspana wyszła na zewnątrz aby sprawdzić co się dzieje i czemu tak wszyscy głośno krzyczą.

– O, zobaczcie jest! – zawołały pliszki widząc wyłaniającą się z drzewa sowę.

– Co się dzieje? O co chodzi? Czemu jesteście tak głośno? Ja próbuję spać – żaliła się zmęczona sowa.

Wszystkie ptaki naraz zaczęły się przekrzykiwać aby wyjaśnić sowie, że nie jest najmądrzejszym ptakiem i przybyły odebrać jej ten tytuł.

– Powoli, spokojnie, nie wszyscy naraz! Ja nic z tego nie rozumiem – odparła, zmieszana głośnym jazgotem ptaków.

Słowik wyrwał się do przodu i krzyknął z całej siły.

– Ja będę mówił! Cisza! – poczekał aż wszyscy uspokoją się i z dumną miną zaczął przemowę – Sowo, przybyliśmy aby oznajmić ci, że twój samozwańczy tytuł najmądrzejszego ptaka zostaje od teraz zniesiony! Przyznaj się, sama nazwałaś się królową mądrości, prawda?

– Nie – odpowiedziała bardzo prosto i szczerze sowa wprawiając ptaki w zdumienie krótką odpowiedzią.

– I co, nic więcej nie powiesz na swoją obronę? – dopytywał walecznie słowik.

– Nie – powtórzyła niewzruszona winowajczyni.

– To powiedz nam dlaczego wszyscy mówią o tobie, że jesteś mądra? Kto cię tak nazwał?

– Nie wiem. A czy wy również mnie tak nazywacie? – zapytała przewrotnie sowa.

– No tak, wszyscy tak mówią! – odparł bez zastanowienia czyżyk.

– Ale mówicie tak, ponieważ inni tak mówią czy dlatego, że sami to wiecie? – po tym pytaniu zapadła na chwilę cisza. Ptaki zrozumiały, że w zasadzie każda odpowiedź odwróci się przeciwko nim.

– Ty nas tutaj nie bierz pod włos tylko powiedz lepiej dlaczego ukrywasz się i żyjesz pod osłoną nocy? Nikt mądry przecież tak nie postępuje! – zdenerwowała się pliszka.

– Och, wcale mi nie zależy na żadnych tytułach. Mówcie sobie co chcecie, a ja kocham życie nocne – wyraz dzióbka sowy nagle się zmienił na rozmarzony – wtedy niewiele widać, niewiele słychać i wyostrzają się inne zmysły, które pozwalają mi wnikać w marzenia senne różnych zwierząt. To są dla mnie niezwykłe przygody oraz źródło wiedzy. W ciągu dnia również prowadzę życie, ale wolę trochę spokojniejsze rejony gdzie mogę podumać i poobserwować przyrodę. Wasz jazgot często sprawia, że nie słyszę własnych myśli.

Ptaki zdziwiły się bardzo, że sowa potrafi odczytywać sny i poznawać naturę innych stworzeń. Jednak nie dały po sobie poznać, że zaintrygowała je nieznana umiejętność koleżanki.

– Czyli zrzekasz się tytułu najmądrzejszego ptaka? – potwierdził słowik nie komentując wypowiedzi sowy.

– Tak – odparła niewzruszenie.

– Poczekaj, a z tymi snami to może opowiesz nam coś więcej? – Rudzik nie wytrzymał i zapytał z ciekawości.

– Sny są szalone i nie warto im wierzyć, ale czasami można z nich odczytać naturę danej osoby, jej problemy, a czasem można wniknąć jeszcze głębiej. Wiecie podczas snu umysł jest wolny, nie ma tylu myśli i blokad, wtedy jest czas żeby lepiej go poznać. Ja uwielbiam filozofię i astronomię – tutaj lekko się zaczerwieniła – muszę przyznać, że już całkiem sporo się nauczyłam. Niektórzy naprawdę posiadają ogromną wiedzę, tylko jakoś nie potrafią jej dobrze wykorzystać. Większość stworzeń jest zagubiona i żyje w takim chaosie pędząc przez życie, że połowę swojego potencjału po prostu marnują. Szkoda, wielka szkoda. – Sowa zakończyła ze smutkiem kiwając głową.

Zdziwione ptaki spojrzały na siebie nie rozumiejąc o czym mówi ich zaspana koleżanka, po czym zaczęła się wielka kłótnia o koronę mądrości. Ptaki rzuciły się na siebie przekrzykując się ile tylko sił aby ich gatunek zdobył zaszczytny tytuł najmądrzejszego ptaka. Doszło nawet do przepychanek i podziobań. Znudzona sowa widząc to ogromne zamieszanie odchrząknęła głośno, tak że pomimo wielkiego hałasu wszystkie ptaki nagle ucichły.

– Może pomogę wam rozwiązać ten spór? Zadam każdemu jedno pytanie i liczę na szczerą odpowiedź. To wyłoni nam zwycięzcę i pokaże który ptak jest najmądrzejszy, zgoda? – spytała.

– Tak, zgadzamy się! – krzyknęły jednogłośnie zmęczone ptaki. Bitwa kosztowała je wiele wysiłku, a co najgorsze zaprzyjaźnione ze sobą gatunki stały się w jednej chwili swoimi największymi wrogami.

Sowa zwróciła się najpierw do słowika.

– Kto według ciebie powinien otrzymać koronę mądrości? Możesz wymienić wszystkie gatunki ptaków oprócz swojego!

Skołowany słowik myślał przez chwilę. Właśnie stoczył walkę prawie z wszystkimi ptakami, a teraz miał typować spośród nich zwycięzcę. Westchnął głęboko i żeby zrobić wszystkim na złość odpowiedział

– Sowa

Sowa - królowa mądrości

Pytanie padało jeszcze czterdzieści osiem razy i za każdym razem odpowiedź była taka sama. Zwaśnione ptaki, które przyleciały odebrać sowie tytuł same jej ten tytuł nadały. Sowa była rozbawiona do łez całą tą sytuacją, a poobijane i zachrypnięte towarzystwo wróciło ze spuszczonymi głowami do swoich domów.

Nazajutrz wróciły do niej z wieloma pytaniami, o naturę innych zwierząt oraz o ich sny. Sowa z wielkim spokojem odpowiadała na wszystkie pytania, dodając do tego obrazowe porównania tak aby każdy mógł wszystko dobrze zrozumieć. Zdziwiła ją ogromna ciekawość ptaków, a skończyło się to założeniem ptasiej szkoły, w której jedynym wykładowcą była sowa. Od tej pory musiała prowadzić życie zarówno w dzień jak i w nocy. Ptaki, jak pewnie domyślacie się sami, po pewnym czasie zaczęły znowu zazdrościć sowie tytułu królowej mądrości i próbowały jeszcze nie raz jej go odebrać. Na szczęście nigdy im się to nie udało.

©2017 Ewelina Mazurek


Zobacz również:

 

2 responses to “Wiosenne opowieści – Królowa mądrości”

  1. ELLA napisał(a):

    Z mądrością jest tak samo jako z miłością-
    „jest cierpliwa, nie zazdrości, nie przechwala się, nie szuka swego, nie wybucha gniewem……..”
    bardzo dziękuje za piękne opowiadanie o sowie i wszystkie inne opowieści na tym blogu .

  2. jakub napisał(a):

    good news

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *