Wiosenne opowieści – Zaczarowany ptak

Wiosenne opowieści – Zaczarowany ptak

Zaczarowany ptak

W odległej krainie oddalonej od nas o setki lat świetlnych, w małym miasteczku mieszkała dziesięcioletnia Sara. Była bardzo pogodną, ale zamkniętą w sobie dziewczynką. Jej najlepszym przyjacielem był Patryk, młodzieniec który nie miał własnego domu ani rodziców. Wszyscy omijali go zawsze z daleka bojąc się jego przenikliwego spojrzenia, które zdawało się prześwietlać każdego na wskroś wywołując przy tym nieprzyjemne uczucie goryczy i bólu. Nikt poza Sarą nie wiedział o tym, że kiedy robiło się ciemno Patryk przemieniał się w wielkiego, kolorowego ptaka i odlatywał na noc w góry, do wielkiej groty gdzie znajdował się jego nocny pałac. Gdy tylko zbliżał się do niego, ogień sam rozpalał się w kominku, a na stole pojawiały się najróżniejsze dania i napoje. Ciemność rozpraszały liczne świece, a ciszę przełamywała delikatna muzyka wydobywająca się z samo nakręcającego się gramofonu. Wszystko byłoby idealne oprócz jednego małego szczegółu, Patryk czuł się w swoim pałacu bardzo samotny i ubolewał, że nie może zaprosić do niego Sary.

Zaklęcie rzucone przez służącą, która kochała go nad życie i nie mogła pogodzić się z myślą, że pewnego dnia będzie musiała go stracić, spowodowało że młodzieniec nigdy się już nie zestarzeje. Przez cale wieki po zmroku jako ptak mógł przebywać w swoim wyjątkowym, zamkniętym dla obcych pałacu. Zazdrosna służąca obdarzyła go umiejętnością przenikania ludzkich serc nie biorąc pod uwagę, że sama również będzie odczuwała ból przebywając w jego obecności. Chcąc tego uniknąć zamieniła się w przedmioty służące chłopcu stając się więźniem pałacu na zawsze. Dopiero po latach zrozumiała swój błąd, którego nie potrafiła już naprawić.

Pierwszą osobą, która po rzuceniu czaru czuła się dobrze w obecności Patryka była Sara, dziewczynka posiadająca umiejętność porozumiewania się z ptakami. Jej dar szedł w parze z największym marzeniem wzbicia się ponad chmury, gdzie pragnęła zobaczyć ich drugą, niewidoczną z ziemi stronę. Sara często zamęczała Patryka pytaniami o latające puszyste dywany, a on zawsze z takim samym uśmiechem odpowiadał, że na chmurach niczego nie ma. Imponowała mu niezwykła wyobraźnia dziewczynki oraz jej czyste, niebojące się jego przenikliwego wzroku serce. Czuł się w jej towarzystwie na tyle dobrze, że zdradził jej w tajemnicy kim jest oraz jaki czar na nim ciąży.

– Sam już nie wiem ile to lat upłynęło odkąd wszyscy się ode mnie odwrócili bojąc się mojego spojrzenia. Pokolenia mijają, ludzie rodzą się i odchodzą, a ja wciąż jestem taki sam, młody, samotny. Dzięki tobie zapaliła się iskierka nadziei w moim sercu szepcząc, że może od teraz więcej ludzi będzie mogło na mnie spojrzeć bez wstydu i bólu.

Sara bardzo przejęła się losem chłopaka oraz  jego nieszczęsnej służącej, ale nie wiedziała w jaki sposób może im pomóc. Opowiadała rodzinie, znajomym o Patryku nie zdradzając jego tajemnicy, ale ich nastawienie do chłopaka nie zmieniało się. Pewnego wieczoru dziewczynka wpadła na pomysł.

– Czy dzisiaj, zamiast udać się do swojego pałacu mógłbyś ze mną polecieć pokazać mi chmury? Wiem, powtarzasz mi wciąż wraz z ptakami, że niczego tam nie ma, ale nie zaznam spokoju dopóki sama tego nie zobaczę – poprosiła błagalnym tonem Sara.

Patryk roześmiał się słysząc jej dziwną prośbę, ale wizja wspólnej podróży po niebie okazała się dla niego bardzo kusząca.

– Niczego tam nie ma, ale chętnie z tobą polecę na krótki wieczorny spacer – odparł rozradowany.

Na horyzoncie zbierały się ciężkie kłębiaste chmury jakby wyczuły zaproszenie na wieczorne spotkanie. Po zachodzie słońca Patryk przemienił się w pięknego ptaka, pochylił się delikatnie zapraszając Sarę na wspólny lot. Dziewczynka była tak szczęśliwa, że przed odlotem musiała zatańczyć na łące dając upust ogromnej radości.

Kiedy wzbili się już w powietrze, najpierw polecieli w stronę góry gdzie Patryk pokazał Sarze grotę, w której znajdował się jego pałac, a później ruszyli dalej w kierunku nadciągających w ich stronę chmur. Sara wpatrywała się przenikliwie w kłębiastego olbrzyma z nadzieją, że zobaczy zaraz jakieś niezwykłe puszyste miasto. Jednak im bliżej byli chmury tym jej nadzieja stawała się coraz bledsza, a powierzchnia ciemnego, puchatego giganta zdawała się być płaska niczym stół. Gdy przelatywali nad chmurą, na której nie widać było nic szczególnego, a zrezygnowana Sara miała poprosić Patryka by zawrócił z powrotem do miasteczka ich oczom ukazał się potężny zamek schowany w środku delikatnej mgły. Zaczarowany ptak nie mógł uwierzyć własnym oczom. W jednej chwili skierował swój lot w dół aby przyjrzeć się z bliska majestatycznie wyglądającej budowli.

– Zobacz, brama jest otwarta. Możemy wejść do środka! – ucieszyła się dziewczynka.

Patryk wleciał do środka i wylądował na dziedzińcu.

– Zamek wygląda upiornie, ciekawe czy ktoś mieszka w środku? – zastanawiał się na głos.

Na odpowiedź nie trzeba było długo czekać. Kiedy Sara stanęła na dziedzińcu, książę przyjął swoją ludzką postać i oboje przenieśli się w tajemniczy sposób do ogromnej sali tronowej. Ciemność przełamywały zapalone na ścianach pochodnie. Wnętrze było kamienne, bardzo surowe, pachnące świeżością i wilgocią. Na środku stał drewniany tron, w którym siedział pogrążony we śnie władca.

Patryk i Sara spojrzeli na siebie zdziwieni.

– Trzeba go jakoś obudzić – szepnął nieśmiało młodzieniec.

– Tylko tak żeby go nie rozzłościć – odparła szeptem przestraszona dziewczynka.

Patryk stwierdził, że najbezpieczniej będzie po prostu głośno odchrząknąć.

– Ekhm – głos odbił się echem od pustych ścian komnaty wyrywając brodatego staruszka ze snu.

– O, goście przybyli! – krzyknął wybudzony władca – wybaczcie mi, ale musiałem się na chwilkę zdrzemnąć. Co was do mnie sprowadza?

– Sara bardzo chciała się z tobą spotkać – odparł szczerze Patryk wywołując czerwone wypieki na ślicznej dziewczęcej twarzy.

Władca skierował na nią swój wzrok czekając na odpowiedź, a ona miała ochotę zapaść się pod ziemię.

– Ja, ja, ja od zawsze czułam, że w chmurach coś się znajduje i bardzo pragnęłam zobaczyć co to jest – wyjąkała w końcu onieśmielona dziewczynka.

– Wspaniale! Do tego masz jeszcze dar rozumienia mowy ptaków! A ty młodzieńcze, och podziwiam cię, że jest w tobie tyle radości pomimo tego paskudnego czaru. Ja jestem strażnikiem mądrości. Możecie zadać mi trzy pytania, postaram się na nie odpowiedzieć – rzekł uroczyście władca.

Miejsce strachu natychmiast zajęła ciekawość, a w ciszy można było usłyszeć bitwę myśli. Sara zadała pytanie jako pierwsza.

– Co daje największe szczęście i jak można sprawić aby wszyscy czuli się szczęśliwi?

Władca uśmiechnął się, przesunął wolno prawą ręką w powietrzu jakby zaciągał kurtynę i nagle przenieśli się do zupełnie innego świata. Była to niezwykła kraina, która potrafiła odczytywać i spełniać pragnienia swoich gości. Patryk i Sara byli oszołomieni, wokół nich pojawiło się mnóstwo przyjaznych ludzi, którzy rozmawiali z nimi, żartowali i nikt nie bał się spojrzeć Patrykowi w oczy. Sarze wyrosły skrzydła, dzięki którym mogła się wzbić w powietrze, a drzewa pokryte były najrozmaitszymi łakociami. O czymkolwiek pomyśleli, co sprawiłoby im szczęście, natychmiast pojawiało się to przed nimi. Pierwsze dni były fantastyczne, pełne radości, przygód, nowych przyjaźni.

– Wspaniała jest ta kraina, może zostaniemy  w niej już na zawsze? – rozmyślał Patryk huśtając się na hamaku ze szklanką zimnego owocowego koktajlu.

– Niby jest tutaj tak cudownie, ale sama świadomość, że w oka mgnieniu dostanę wszystko czego chcę powoli odbiera mi całą radość. Wiem, że to nie jest moją zasługą, a szczęście wydaje się być takie ulotne.

– Masz rację – odparł za smutkiem po chwili zastanowienia i w momencie znaleźli się z powrotem w sali tronowej.

– No dobrze, pokazałeś nam co może dać chwilowe szczęście. Nie takiej odpowiedzi oczekiwałam – powiedziała zawiedziona Sara.

– Wiem moja droga, chciałaś otrzymać receptę na wszelkie zło i nieszczęście. Niestety nie ma na to złotego leku. Szczęście najlepiej smakuje po odrobinie smutku tak jak słodycz po szczypcie goryczy – odpowiedział spokojnie władca.

– Rozumiem. Muszę koniecznie zadać jeszcze jedno pytanie, a ostatnie zostawię Patrykowi – chłopak już miał zaprotestować, ale Sara szybko nabrała powietrza i zapytała jednym tchem – Czy da się odczarować tego wspaniałego księcia wraz z jego służącą?

Starzec ponownie uśmiechnął się i zrobił ten sam ruch ręką co wcześniej. Sara z Patrykiem przenieśli się do jego pałacu w górach gdzie ucztowali ludzie z pobliskiego miasteczka, a zaczarowana służąca usługiwała im z radością. Kiedy wyzbyła się uprzedzeń do wszystkich osób, które przybywały do pałacu, mogła gościć ich z radością, czar prysł. Patryk widząc to poczuł nieprzyjemne ukłucie „to jest niemożliwe żeby ona aż tak się zmieniła” pomyślał, a Sara widząc jego smutną minę chwyciła go delikatnie za rękę.

Po przemianie służącej znaleźli się z powrotem przed wielkim drewnianym tronem, na którym siedział zadowolony starzec.

– Dlaczego się śmiejesz? Wiesz dobrze, że ta wizja jest nierealna – powiedział z pretensją w głosie Patryk, co wywołało głośny śmiech władcy.

– Tyle lat żyjesz na świecie i nadal nie wiesz, że wszystko w życiu jest możliwe? – zapytał z uśmiechem.

Patryk pomyślał przez chwilę, uspokoił się, ponieważ zrozumiał, że starzec ma rację.

Teraz przyszedł czas na ostatnie pytanie, w sali zapanowała głucha cisza, a chłopak poczuł w głowie pustkę. Wszystkie wcześniejsze pytania, które kołatały się w jego głowie wydały mu się nagle banalne i nic nie warte. Gdy tak myślał nagle poczuł dziwny ucisk w gardle i napływające do oczu łzy. Już wiedział o co musi zapytać.

– Dlaczego ona tak mnie skrzywdziła? – wycedził ledwo słyszalnym głosem.

Tym razem władca zachował powagę. Z grobową miną przesunął ręką w powietrzu aby przenieść ich do mrocznej, posępnej krainy. W środku ciemnego lasu, pozbawionego liści i słońca, siedziała maleńka dziewczynka, która cała drżała i szlochała ze strachu.

– Dlaczego płaczesz? Co się stało? – podbiegła do niej Sara nie przejmując się posępnym, pełnym grozy otoczeniem.

– Boje się – powiedziała cichutko dziewczynka nie przestając szlochać.

– Czego się boisz? – zapytał Patryk rozglądając się nerwowo na boki.

– Wszystkiego, każdego napotkanego człowieka. Drżę przed jego osądem, przed tym, że może mnie zranić albo co najgorsze odebrać mi to co kocham najbardziej. Wy się tego nie boicie? – mówiła cały czas płacząc.

– Nie, zawsze staram się patrzeć na wszystkich z przyjaźnią i nadzieją, że nie mają wobec mnie żadnych złych zamiarów. Żyjąc w ciągłym strachu tracisz całą radość życia i sama siebie tym ranisz – odpowiedziała szczerze Sara.

Patryk obserwował dziewczynkę w milczeniu. Wiedział, że to co widzi przed sobą to obraz serca zaklętej służącej. W końcu zrozumiał, że motywem rzucenia czaru nie było zło lecz strach przed zranieniem. Kiedy to odkrył, kucnął obok niej, położył delikatnie rękę na jej ramieniu i szepnął

– Wybaczam ci. Nie musisz się już więcej bać, zawsze będę przy tobie i nie pozwolę żeby ktokolwiek cię skrzywdził.

Dziewczynka uspokoiła się, przestała płakać, a Sara z Patrykiem pokazali jej ścieżkę przez las, którą powinna wrócić do domu. Ponownie znaleźli się w sali tronowej. Władca pogrążony był już we śnie uśmiechając się delikatnie do przyjemnych marzeń.

Ruszyli prosto do pałacu ciekawi czy służąca wpuści Sarę do środka, a pieczęć zaklęcia zacznie powoli pękać.

Po tygodniu od podniebnej wycieczki Patryk nie mógł uwierzyć własnym oczom. Ilość gości przewijających się przez jego skromny pałac z dnia na dzień rosła, a on przez cały czas był przy swojej służącej pomagając jej przejść przez mroczny gęsty las strachu.

– Razem na pewno nam się uda! – przekonywał ją o tym codziennie.

Sara w pałacu była najczęstszym bywalcem, a siedzący obok niej ludzie dziwili się zawsze czemu dziewczynka rozmawia z talerzami, świecami i innymi cudownie działającymi przedmiotami. Wszystko stało się jasne kiedy, któregoś pięknego dnia czar prysł. Dopiero po wielu stuleciach oraz ciężkiej przeprawie przez mroczny las miłość księcia ze służącą mogła w pełni rozkwitnąć.

©2017 Ewelina Mazurek


Zobacz również:

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *